Istnienie zła i cierpienia

Dlaczego Bóg dopuszcza zło i cierpienie? Czemu cierpi wiele niewinnych osób? Dlaczego jest tyle zła i wojen na świecie? Kto za tym stoi? Te dramatyczne pytania wciąż się pojawiają również wśród wielu chrześcijan. Niewielu z nas przechodzi przez życie bez jakiejś tragedii. Kwestia cierpienia to najczęściej pojawiająca się wątpliwość mająca związek             z chrześcijańską wiarą. “Fakt cierpienia niewątpliwie stanowi w każdym pokoleniu największe wyzwanie dla chrześcijaństwa. Występuje tak nierównomiernie i z tak różnym nasileniem, iż wydaje się to niesprawiedliwe1.

Najczęściej kiedy ktoś cierpi, obwinia za to Boga. Zakłada się, że albo Bóg jest wszechmogący, ale nie pełen dobroci i dlatego nie powstrzymuje zła, albo że jest Bogiem pełnym dobroci, lecz nie jest w stanie przeciwstawić się złu, a więc nie jest wszechmogący. Zdarza się, że problem zła przedstawia się chrześcijanom w formie skomplikowanego pytania: Jeżeli Bóg jest dobry, to oznacza, że nie jest wystarczająco potężny, aby poradzić sobie ze złem i niesprawiedliwością w tym świecie, ponieważ one nadal mają miejsce. Jeżeli jest on wystarczająco potężny, aby położyć koniec wszelkiemu złu, wtedy sam musi być złym Bogiem, ponieważ nie robi nic w związku z tym pomimo, że ma taką możliwość. Jak to więc jest? Czy jest On złym Bogiem, czy też jest Bogiem, który nie jest wszechmocny? Nie jest łatwo jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania, ale trzeba zwrócić uwagę na kilka ważnych faktów w świetle Słowa Bożego.

Najpierw zobaczmy, że cierpienie ma zasięg globalny. Mają miejsce kataklizmy: głód, trzęsienia ziemi, powodzie, a spowodowane przez nie cierpienie bywa przypadkowe                 i dotkliwe. Dwie wojny światowe to też cierpienie na skalę globalną. Ponadto rozgrywa się na świecie wiele wojen o mniejszym zasięgu. Poza tym widzimy też różne tragedie o zasięgu lokalnym. Niemal codziennie czytamy lub słyszymy o wypadkach lotniczych, zatonięciach statków lub innych katastrofach dotyczących setek ludzi. Cierpienie z natury osobistej dotyka   w większym lub mniejszym stopniu każdego. Powodem może być żałoba, choroba, kalectwo, zerwanie związku, nieudane małżeństwo, samotność, depresja, ubóstwo, prześladowanie, odrzucenie, bezrobocie, niesprawiedliwość, pokusa lub rozczarowanie. Cierpienie przybiera nieskończenie wiele form i nie omija nikogo z nas. C.S. Lewis powiedział:  “Gdyby Bóg był dobry, pragnąłby uczynić swoje stworzenia doskonale szczęśliwymi, a gdyby był wszechmocny, potrafiłby osiągnąć to, czego pragnie. Ale stworzenia nie są szczęśliwe.            A zatem Bogu brakuje albo dobroci, albo mocy, albo też jednego i drugiego”2.

Teolodzy i filozofowie od stuleci zmagają się z problemem cierpienia i nikt nie znalazł prostego i całościowego rozwiązania. Biblia podaje szereg spojrzeń na ten problem począwszy od Księgi Rodzaju aż po Objawienie. Bardzo ważne jest wiedzieć, jak Bóg patrzy na cierpienie i jakie są jego źródła.

Należy przede wszystkim pamiętać o tym, że kiedy Bóg stworzył człowieka, tworzył go doskonałym. Bóg zamierzył, by człowiek prowadził nieskończone życie pełne radosnej wspólnoty i harmonii z Bogiem i Jego stworzeniem. Jednak Bóg dał człowiekowi możliwość wyboru życia w posłuszeństwie lub nieposłuszeństwie wobec Boga. Człowiek się zbuntował przeciw Bogu i od tamtej pory grzech wszedł na świat. „Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli” Rzymian 5:12. To nie Bóg ponosi odpowiedzialność za grzech, lecz człowiek. Człowiek wybierając nieposłuszeństwo, wybrał drogę śmierci, drogę ostów i cierni,  drogę chorób i bólu. Śmierć duchowa czyli utrata społeczności z Bogiem nastąpiła natychmiast. Prawdziwy problem polega na tym, że kiedy Bóg stworzył człowieka, to dał mu wolność wyboru jego własnej drogi. Bóg nie chciał zmusić ludzi do pełnienia dobra poprzez “zaprogramowanie” ich woli , gdyż ludzie byliby wówczas tylko robotami czy kukłami. Ludzie zrobili zły użytek ze swojej wolności wyboru. Odwrócili się od Boga                 i pozwolili złu zapanować nad ich życiem. W konsekwencji naszej decyzji cierpimy my i inni ludzie. Większość problemów tego świata wynika z ludzkiego zła. C.S. Lewis powiedział: „Bez wątpienia Bóg mógłby cudem usunąć skutki pierwszego grzechu popełnionego przez człowieka; ale na niewiele by się to zdało, gdyby nie był też gotów usunąć skutków drugiego grzechu, trzeciego, i tak bez końca. Gdyby owe cuda ustały, to wcześniej czy później znaleźlibyśmy się w naszej obecnej opłakanej sytuacji; gdyby zaś nie ustały, to świat stale podpierany i naprawiany Boską interwencją byłby światem, w którym nic ważnego nigdy by nie zależało od ludzkiej decyzji, i w którym sam wybór byłby pozbawiony pewności, czy stojąca przed nami alternatywa doprowadzi do jakichkolwiek skutków, a zatem faktycznie nie byłaby alternatywą.”3

Kolejną bardzo ważną rzeczą, której musimy być świadomi  jest to, że Zło pochodzi od Szatana. „O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów! A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym.” (Izajasza 14:12-14) Szatan został stworzony jako piękne Boże stworzenie wywyższone ponad inne stworzenia.
Szatan chciał się wywyższyć ponad Boga, zbuntował się. Bóg ukarał go i strącił z tej pozycji.
Szatan pragnie, aby inni buntowali przeciw Stwórcy i cieszy się, kiedy niszczy Boże stworzenia i powoduje nieszczęścia i cierpienia. Jego wpływem można tłumaczyć niektóre      z chorób i cierpień dzisiejszego świata. On jest ojcem kłamstwa i panem tego świata. Przez niewłaściwe używanie swojej wolności wyboru człowiek jest odpowiedzialny za zło                i cierpienie na świecie. Bóg okazał swą miłość do człowieka dając mu wolną wolę; stworzył go z możliwością bycia Jemu posłusznym lub nieposłusznym.

Przyczyną niektórych cierpień są również nasze własne grzechy. Czasami cierpienie jest konsekwencją łamania Bożego prawa. W sytuacjach, kiedy dokonujemy złych wyborów, ból funkcjonuje jako system wczesnego ostrzegania i obrony. Czasami Bóg “interwencyjnie” osądza grzech jeszcze w tym życiu. Biblijny potop jest przykładem cierpienia w skali                  globalnej, spowodowanego przez grzech, który spotkał się z Bożym sądem. W przypadku Sodomy i Gomory Bożą karą za grzech był kataklizm lokalny. Bóg jest Bogiem miłości, ale również sprawiedliwości, dlatego też musi ukarać nieposłuszeństwo Jego przykazaniom. Jednak należy zauważyć, że nie każde cierpienie jest bezpośrednim skutkiem naszego grzechu. Przyjaciele Hioba sądzili, że jego cierpienie musi być wynikiem grzechu, ale się mylili. „Albowiem to jest łaska, jeśli ktoś związany w sumieniu przed Bogiem znosi utrapienie i cierpi niewinnie. Bo jakaż to chluba, jeżeli okazujecie cierpliwość, policzkowani za grzechy? Ale, jeżeli okazujecie cierpliwość, gdy za dobre uczynki cierpicie, to jest łaska u Boga.” (1Piotra 2,19-20). Apostoł Piotr odróżnia cierpienie spowodowane czynieniem zła (“policzkowanie za grzechy”) od takiego, które nie ma związku z naszym grzechem (gdy “cierpimy niewinnie”) lub od cierpienia “za dobre uczynki”.

Wiele cierpienia na świecie jest wynikiem grzechu innych ludzi. Niewielki procent zdarzeń, można przypisać faktowi, iż żyjemy w upadłym świecie, w świecie, gdzie całe stworzenie zostało skażone grzechem człowieka. Od tamtej chwili stworzenie zostało poddane znikomości. Wszak kataklizmy są rezultatem zaburzeń występujących w przyrodzie.

Cierpienie nigdy nie jest “dobrem” samym w sobie, lecz wszechmocny Bóg jest w stanie wykorzystać je w taki sposób tak, by obróciło się nam na dobre.

Cierpienie zbliża nas do Chrystusa. „Bóg szepcze do nas w chwilach szczęśliwości, mówi poprzez nasze sumienie, ale krzyczy pośród bólu; jest to Jego megafon, przy pomocy którego porusza głuchy świat… Niewątpliwie ból będący Bożym megafonem to instrument straszliwy; może doprowadzić do ostatecznego, nieodwracalnego buntu. Jednak daje złemu człowiekowi niepowtarzalną sposobność poprawy. Usuwa zasłonę; zatyka sztandar prawdy wewnątrz fortecy zbuntowanej duszy.”4 podczas trudnych doświadczeń uczymy się szczególnie ufności do Boga i to sprawia, że zbliżamy się do Boga, bo czujemy jak bardzo Go wtedy potrzebujemy. Chcemy być bliżej Niego, kiedy po jakimś czasie widzimy jak Bóg nas wyprowadził z trudnej sytuacji.

Cierpienie prowadzi nas do chrześcijańskiej dojrzałości. Nawet Jezus “nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał” (Hbr 5:8). Bóg kształtuje nasz charakter przez cierpienie. Jest kochającym Ojcem, który czasem musi nas skarcić, dla naszego dobra “żadne karcenie nie wydaje się chwilowo przyjemne lecz bolesne, później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni” (Hbr 12:11). Z każdego cierpienia da się wyciągnąć jakąś lekcje na przyszłość. “Wszystkie te utrapienia służą temu, by wypróbować, jak mocna i czysta jest wasza wiara. Nawet złoto sprawdzane jest i oczyszczane w ogniu, a przecież wiara wasza jest w oczach Boga o wiele cenniejsza niż złoto; jeśli więc przetrwa ogień doświadczeń, w dniu powrotu Jezusa Chrystusa spotka was wyróżnienie i chwała” (1Piotra 1:7).  Bóg chce abyśmy coraz bardziej stawali się podobnymi do Jezusa, również przez to co wycierpiał. Chce usuwać w nas złe rzeczy i czynić nas świętymi i wrażliwymi na Jego Słowo.

Bóg posługuje się cierpieniem także po to, aby nasze życie stało się bardziej owocne. Używając obrazu ogrodnika Jezus mówi, iż tak jak on, Bóg przycina krzew winorośli i w ten sposób oczyszcza każdą owocującą gałązkę, “aby wydawała obfitszy owoc” (Jana 15:2). Smith Wigglesworth, który pełnił wyjątkową służbę uzdrawiania, stwierdził: “Wielka wiara jest produktem wielkich prób. Wspaniałe świadectwa są wynikiem ciężkich doświadczeń. Wielkie zwycięstwa mogą nastąpić tylko po wielkich bojach”. Czasem Bóg musi usunąć z naszego życia to, co złe, coś co przeszkadza w relacji z Nim, abyśmy wydali trwały owoc. Bóg pragnie abyśmy prowadzili życie w obfitości.

Wiemy również, że “Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują… którzy według jego postanowienia są powołani” (Rzymian 8:28). Bóg często używa też cierpienia, aby nas doprowadzić do konkretnego celu, mimo, że często w danej chwili go nie dostrzegamy. Bóg widzi nasze całe życie i również jego koniec, dlatego droga, którą On nas prowadzi jest zawsze dobra i lepsza niż nasza. Przykładem jest życie Józefa. Cierpiał on z powodu odrzucenia ze strony najbliższych, oddzielenia od tych, których kochał. Wbrew swojej woli znalazł się w Egipcie, z dala od ojca, którego nie widział przez dwadzieścia lat. Tam niesprawiedliwie go uwięziono za przestępstwo, którego nie popełnił. Doświadczany przez trzynaście lat, narażony był na pokusy i próby do chwili, gdy w wieku lat trzydziestu został zarządcą Egiptu. Wyniesienie na takie stanowisko pozwoliło mu ocalić życie nie tylko własnej rodziny, ale całego Bożego ludu. Pod koniec życia, wspominając swoje cierpienie, mógł powiedzieć do braci: “Wy… knuliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, chcąc uczynić to, co się dziś dzieje; zachować przy życiu liczny lud” (Rodzaju 50:20). Nie zawsze łatwo jest dostrzec Boże działanie od razu. Wcześniej Józef nie potrafiłby widzieć swojej sytuacji w taki sposób. Nierzadko także i my nie potrafimy rozgryźć, co się właściwie dzieje, lub dlaczego tak cierpimy, ale możemy mieć pewność, że Bóg obraca wszystko  ku dobremu.

Czasem pojawia się też pytanie: „skoro Bóg jest taki dobry, to dlaczego posyła ludzi do piekła?”. Musimy pamiętać, że Bóg nikogo na to nie skazuje. Daje każdemu człowiekowi możność wyboru. Kiedy pierwsi ludzie zgrzeszyli Bóg nie zostawił nas skazanych na potępienie. On okazał wielką swoją miłość przez to, że posłał na świat Jezus, aby wziął na siebie kare za grzech. Dał nam odkupienie grzechów i wieczne życie. Od nas zależy jednak czy przyjmiemy ten dar czy świadomie odrzucimy.

Kiedy myślimy o cierpieniu powinniśmy pamiętać, że Bóg nie jest wtedy daleko od nas, ale Bóg odczuwa je razem z nami. Nie ma takiego bólu, którego byśmy doświadczyli, a który nie przeszedłby poprzez Boże serce. „A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.” (Hebr. 2:18) Jezus sam wiele wycierpiał, dlatego może nas zrozumieć i dopomóc. „Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu” (Hebr. 4:15) Kiedy cierpimy Jezus wtedy nosi nas na Swoich ramionach. Możemy czuć się bezpiecznie.

            Wiedząc od kogo pochodzi wszelkie zło mamy prawo dawać cierpieniu odpór. Jezus będąc na ziemi walczył z cierpieniem, gdziekolwiek je napotkał. Karmił głodnych, uzdrawiał chorych i wskrzeszał umarłych. Swoją służbę postrzegał jako zwiastowanie dobrej nowiny ubogim, ogłaszanie wolności więźniom, przywracanie wzroku ślepym i wyzwalanie uciśnionych. Zostaliśmy wezwani do tego, aby iść jego śladami. Krzyż Chrystusa pomaga nam zrozumieć, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienia. Tam Bóg sam rozprawił się z grzechem. Musimy pamiętać również, że Bóg działa poprzez cierpienie. Przybijając Jezusa do krzyża ludzie chcieli wyrządzić mu zło, ale Bóg obrócił to w dobro, w możliwość ocalenia ludzkich istnień. I to co jest dla nas istotne, Bóg przechodzi z nami przez cierpienia. Powinniśmy ufać Bogu bez względu na okoliczności i mieć świadomość, że to służy ku dobremu.

Na zakończenie cytat Davida Watsona niedługo przed jego śmiercią: “Bez wątpienia miliony chrześcijan w ciągu stuleci upodabniały się do Chrystusa dzięki cierpieniu. Znam wielu takich, których cechuje prawie niebiańskie piękno, uszlachetnione przez ból. Prawdziwie ci spośród moich znajomych, którzy doświadczyli więcej z Bożej miłości, znosili też więcej cierpienia. Dopiero kiedy zmiażdżymy płatek lawendy, w pełni poczujemy jej woń; gdy ściśniemy pomarańczę, wycieknie z niej słodki sok. Podobnie rzecz się ma z bólem i cierpieniem. To one wydobywają woń i słodycz Jezusa z naszego życia. Profesor filozofii na Uniwersytecie Princeton, agnostyk, nawrócił się w wyniku wnikliwego studiowania biografii niektórych świętych mężów Bożych, żyjących w różnych okresach historii Kościoła. Uderzyła go ich promienność pomimo bólu. Często cierpieli straszliwie, o wiele bardziej niż większość ludzi, jednakże w całej tej agonii ich duch jaśniał blaskiem, którego nie sposób było zagasić. Wspomniany filozof doszedł do przekonania, iż działała w nich jakaś szczególna moc, i to odkrycie przywiodło go w końcu do Chrystusa”.

Przypisy:

  1. John Stott, The Cross of Christ [Krzyż Chrystusa]
  2.   C.S. Lewis, The Problem of Pain [Problem bólu]
  3. C.S. Lewis, The Problem of Pain [Problem bólu]

Bibliografia:

  1. Cornell Arthur „Gdzie jest Bóg gdy dokucza życie?”
  2. Gumbel Nicky „Co nas nurtuje”
  3. Little E. Paule „Dlaczego Bóg dopuszcza zło i cierpienie?” w: „Wiesz dlaczego wierzysz”
  4. Pall Alfred „Dlaczego Bóg toleruje zło” w „Poradnik Walki Duchowej”
© 2020 MARLENA I DANIEL DĄBROWSCY